Pita Nadziewana Mięsem Drobiowym z Tygodnia Greckiego Lidl

pita z kurczakiem lidlTydzień Grecki w Lidlu to dość popularna „impreza”. Na blogu w tamtym roku testowałem dla Was 4 popularne produkty, które powtarzają się w tej ofercie regularnie (lista na końcu) a dziś coś co ja osobiście w tej edycji widziałem poraz pierwszy –  grecka pita nadziewana mięsem drobiowym.

Pita z Kurczakiem z Lidla – info ogólne

Produkt jest mrożony. Duży. Jego podstawa to ciasto filo. Coś Wam to przypomina? Mi zdecydowanie ślimaka ze szpinakiem, którego testowałem z dwie edycje temu (z resztą kupicie go ponownie i teraz, a przynajmniej pojawia się w gazetce, bo w sklepie go nie widziałem) ;).

Tutaj sytuacja jest bowiem zbliżona. Drobiowa pita to również ciasto filo w roli głównej. Produkt jest też solidnych rozmiarów, całość to bowiem 850g.

kurczak pita z lidla składA co tam w składzie? Kilka minusów można pewnie wytknąć (głównie ten olej palmowy) ale jak na gotowca ja jestem pozytywnie zaskoczony.

Pita drobiowa z Lidla – przygotowanie i smak

Ważne jest to by przed włożeniem całości do piekarnika podzielić produkt na 6 części. Przy mocno zmrożonej bryle ciasta filo powiem szczerze, że szło to momentami dość opornie mimo nacięć przygotowanych wstępnie przez producenta.

Lidl pita z mięsem drobiowymCałość wkładacie do piekarnika razem z tacką… i czekacie. Fast food to to nie jest. Pita z ciasta filo potrzebuje około 40 minut by dojść do odpowiedniego stanu. 😉

Ok przechodzimy do smaku tego cuda ;). Moim zdaniem było naprawdę ok. Pita z kurczakiem to raczej łagodna, delikatna propozycja, która przypadnie pewnie większości z Was. Szału tutaj nie ma, bo oprócz kurczaka, mamy stosunkowo słony, kremowy sos.

Drobiowe mięso stanęło tutaj na wysokości zadania. Jest go po pierwsze sporo, po drugie to nie jakaś mielonka tylko spore kawałki kurczaka, o dobrej strukturze i smaku.

pita z tygodnia greckiegoCo mogę jeszcze powiedzieć o tym produkcie? Z całą pewnością nie jest on zbyt estetyczny w jedzeniu, jak to z ciastem filo bywa, okruchy walają się wszędzie.

Z plusów dodatnich (tak, zrobiłem to specjalnie :P)… moim zdaniem smakuje równie dobrze na ciepło co na zimno (to znaczy jadłem w temperaturze pokojowej, z lodówki pewnie trochę słabiej).

Czy wrócę? Nie wiem, moim zdaniem ślimak ze szpinakiem był jednak ciekawszą filo-propozycją więc pewnie testowana dziś pita z nim przegra przy wyborze kolejnym razem, ale myślę, że nie powinniście być zawiedzeni jeśli spróbujecie. 🙂

Pan Tester

3 komentarze
  1. Maj 15, 2017
  2. Maj 5, 2017
  3. Maj 1, 2017

Dodaj komentarz