Oreo Masło Orzechowe i Krem Czekoladowy

[Pan Tester: słowo wstępu przed dzisiejszym testem :)] Jakiś czas temu jedna z czytelniczek bloga pisała w komentarzu pod testem, że mieszka w… Korei! Później okazało się jeszcze, że tak jak ja lubi próbować nowych smaków, a do tego pisze w sposób, który czyta się z przyjemnością. 

A, no i Korea to kraj, gdzie nie tylko znajdziecie nowe wersje znanych w Polsce marek, znajdziecie także wersje, które nigdy się u nas nie znajdą bo są tak dziwne, że prawdopodobnie nikt nie chciałby ich spróbować (może poza mną i kilkoma czytelnikami tego bloga ;)). Sylwia zaczęła od dwóch testów (jeden z nich poniżej) które mieszczą się w głowie, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba i da się namówić także na pójście ze swoimi testami dalej :). 

Myślę, że będzie to miły przerywnik w Biedronkowych nowościach, których ostatnio cała masa (a jeszcze więcej czeka w kolejce) :). Koniec wstępu, miłej lektury i dajcie Sylwii znać w komentarzach czy się podobało ;). 

Oreo z masłem orzechowym

Jeszcze zanim spróbowałam tego ciastkowego fenomenu, już byłam do niego uprzedzona. Wszystko przez wszędobylską reklamę i nieco irytującą piosenkę ,,Oreo, Oreo, Oreooo”, którą śpiewała nawet lodówka. Ale, że spot okazał się w miarę skuteczny, postanowiłam przekonać się na własnych kubkach smakowych, czy to rzeczywiście taki świetny produkt. Klasyczne Oreo (które jadłam jeszcze w Polsce) okazały się całkiem dobre, ale nie rewelacyjne.

Dlaczego więc sięgnęłam po nie ponownie? Po pierwsze dlatego, że chciałam sprawdzić, czy Oreo produkowane dla rynków zagranicznych są lepsze od polskich. Po drugie, ciastka o smaku MASŁA ORZECHOWEGO muszą, po prostu MUSZĄ się udać! Przed Wami Oreo Masło Orzechowe i Krem Czekoladowy (zakupione za niecałe 3,50zł).

Opakowanie ciastek składa się… z podwójnego opakowania ciastek. 😉 W środku kartonowego pudła znajdziemy bowiem dwie osobne mini rolki, w każdej po 6 Oreo. Patrzę na pudełko i zauważam coś w rodzaju… instrukcji obsługi, według której ciastko składa się z klasycznego Oreowego herbatnika i kremów – o smaku czekoladowym i masła orzechowego. Postanawiam zabawić się w matematyka i rozebrać ciastko na części pierwsze. Odkręcam herbatnik (śrubokręt zbędny!) a tu widok prawie identyczny jak na opakowaniu.

Oreo z masłem orzechowym i czekoladąTestowanie smaku zajęło mi dłuższą chwilę, ponieważ chciałam wypróbować każdy element z osobna. Nie ma co rozwodzić się nad herbatnikiem, bo ten jest kruchy i intensywnie kakaowy, ot wszystkim dobrze znany pan klasyk. Krem czekoladowy okazał się słodki i raczej tylko tyle. Do czekolady było mu daleko. Całą robotę zrobiła tu warstwa o smaku masła orzechowego – aromatyczna i lekko słona, niczym prawdziwe masło orzechowe, bez żadnego sztucznego posmaku.

A jak wypadło ciastko schrupane w całości? Fenomenalnie! Gorzki herbatnik fajnie łączy się ze smakiem fistaszków, a czekoladowa warstwa, chociaż smakowo nie wnosi zbyt wiele, to dodaje nuty słodyczy, która pasuje tu idealnie. Po tę wersję Oreo na pewno sięgnę po raz kolejny przy cichej nadziei, że kiedyś pojawi się też seria Oreo Masło Orzechowe bez czekoladowego dodatku, hit murowany!

Sylwia

18 komentarzy
  1. Wrzesień 14, 2017
  2. Wrzesień 14, 2017
  3. Wrzesień 16, 2016
  4. Wrzesień 6, 2016
  5. Wrzesień 4, 2016
    • Wrzesień 5, 2016
      • Wrzesień 5, 2016
  6. Wrzesień 4, 2016
    • Wrzesień 5, 2016
      • Wrzesień 5, 2016
    • Wrzesień 5, 2016
  7. Wrzesień 4, 2016
  8. Wrzesień 3, 2016
  9. Wrzesień 3, 2016
  10. Wrzesień 3, 2016
    • Wrzesień 5, 2016
      • Wrzesień 5, 2016
  11. Wrzesień 2, 2016

Dodaj komentarz