Kofola Waniliowa [test i opinie]

Waniliowa Kofola

Może trochę ze mnie podczłowiek, ale Czechy nie kojarzą mi się wcale z zabytkami, kulturą czy coś w ten deseń. Dla mnie ten kraj kojarzy się ze smażonym serem, hranolkami i tatarską omacką… a do tego Kofola!

Klasyczna Kofola jest napojem tak specyficznym, że jak dla mnie są tylko dwie opcje, albo ją pokochacie, albo definitywnie stwierdzicie, że nie tkniecie jej nigdy więcej. Co ciekawe jako dziecko, podczas wizyt w Czechach zdecydowanie należałem do tej drugiej grupy i wręcz nie znosiłem Kofoli. Później trochę mi przeszło, a obecnie piłbym Kofolę najchętniej codziennie.

 

Jeśli nazwa i kolor tego napoju sugeruje wam, że jest on podobny w smaku do coli, to jesteście w błędzie. Owszem, baza tego napoju to jakaś tam wersja tego popularnego gazowanego napoju, jednak Kofola to zupełnie inna bajka.
Po pierwsze zioła. Jest ich tu sporo i pierwsze wrażenie sprawia, że Kofola smakuje trochę jak napój leczniczy. Jeśli jednak trochę się z tym oswoicie, to jest spora szansa, że stwierdzicie iż to element, który nie tylko nadaje jej wyjątkowego smaku, ale sprawia, że to iście orzeźwiający napój.

Po drugie dziwna nuta kawy. Myślę, że nazwa pewnie miała coś wspólnego z czarnym napojem bogów. Kawowy element nie jest tutaj oczywisty, ale moim zdaniem jest. Delikatnie kwaskowata, dziwna, zdecydowanie ciekawa.

Po trzecie cenię sobie Kofolę za to, że nie jest tak słodka. Mimo tego, że lubię cole wszelakie, to jednak ilość słodyczy tam zawarta jest nieco przerażająca i po dwóch szklankach lecę robić testy na poziom cukru w organizmie.

Po czwarte wanilia. Jak pewnie pamiętacie, waniliowa wersja coli z Biedronki jakoś mnie nie porwała. W przypadku Kofoli waniliowej, ta nuta jest zdecydowanie lepiej zorganizowana. Nie ma tego chemicznego posmaku, a jednocześnie dodaje fajnej, łagodzącej, słodkawej nuty.

Moim zdaniem bardzo udany produkt. Zaryzykuję stwierdzenie i powiem, że nawet lepszy niż Kofola klasyczna. Jeśli jednak zdecydujecie się spróbować, to nie zabijajcie posłańca, bo tak jak powiedziałem, to napój specyficzny do bólu, którego jednak warto spróbować choć raz w życiu.

Pan Tester

17 komentarzy
  1. Październik 5, 2015
  2. Sierpień 20, 2015
  3. Marzec 29, 2015
    • Marzec 29, 2015
  4. Marzec 23, 2015
  5. Marzec 13, 2015
    • Marzec 13, 2015
  6. Marzec 12, 2015
  7. Marzec 12, 2015
    • Marzec 12, 2015
  8. Marzec 12, 2015
    • Marzec 12, 2015
  9. Marzec 12, 2015
    • Marzec 12, 2015
  10. Marzec 12, 2015
    • Marzec 12, 2015

Dodaj komentarz